Dożynki Parafialne 2026

Będzie długo i dużo. Choć można by, a nawet należało jeszcze więcej.
Niech to tu zostanie, bo tak czuję i chcę 🙂.
 
Za nami Dożynki Parafialne. Już czwarte. I znowu, jak słyszymy, ale i jak nieskromnie trochę sami uważamy – bardzo udane.
Cieszymy się tak liczną odpowiedzią na zaproszenie na plac przed remizą OSP w Pieczyskach. Cieszymy się błogosławieństwem z Nieba i piękną pogodą. Cieszymy się tak serdecznym witaniem i pozdrawianiem na ulicach naszej Parafii korowodu dożynkowego.
Cieszymy się każdym udekorowanym domem czy ogrodzeniem. To wszystko nas, organizatorów, niezwykle cieszy i buduje i ogromnie motywuje.
I choć w nazwie jest słowo PARAFIALNE, to nie byłby dożynek w takim wymiarze, z takim rozmachem i z taką energią, gdyby zabrakło nawet jednej osoby, czy jednej ze społeczności, o których teraz:
Koła Gospodyń Wiejskich KGW Pieczyska, KGW Chobanin i Polesia, druchowie z jednostek OSP Pieczyska i OSP Chobanin. Sołectwo Pieczyska, Górki Wieruszowskiej, Chobanina i Polesia. Wieruszowski Dom Kultury, Przedsiębiorstwo Komunalne w Wieruszowie S.A., Chór Uniwersytetu Trzeciego Wieku, KGW w Sokolnikach – Towarzystwo Aktywnych Kobiet, Orkiestra Dęta OSP Wieruszów, ministranci, schola dziecięca i młodzież, animatorki, DJ, ludzie od atrakcji dla dzieci, Policja Powiatowa w Wieruszowie i nasze media. Każda z tych jednostek była wczoraj niezastąpiona! Brak jednej z nich tworzyłby nie do zastąpienia wyrwę!
DZIĘKUJĘ, ŻE BYLIŚCIE, ŻE JESTEŚCIE I ŻE CHCECIE WCIĄŻ BYĆ.
Teraz należałoby wymienić dziesiątki imion, a może nawet i więcej. Ludzi bezinteresownych, o WIELKIM SERCU, CUDNYM UŚMIECHU MIMO ZMĘCZENIA i gotowych wykonać każdą pracę własnymi rękami. To niemożliwe wymienić ich wszystkich. Każdego i każdą oczywiście widzi Pan Bóg. Ale wobec wszystkich nich – najniższe ukłony i wdzięczność.
Za każdy pojazd zdobiący korowód. Za dekorację placu i kościoła. Za owoce, warzywa, trawy, zboża i baloty. Za godziny spędzone w polu i łąkach, ogrodach i sklepach, żeby niczego nie zabrakło. Za ciągłe czegoś przewożenie samochodami, traktorami, busami i przyczepami, bo coś jest potrzebne na już. Za długie godziny z uśmiechem na twarzy wymyślania i tworzenia, w domu, w wiatach sołeckich, w kuchniach, remizach, na ławkach przed domami, w garażach i stodołach. Mimo późnych godzin wieczornych, czasem nocnych. Mimo swoich spraw i obowiązków. Za każde ciasto od życzliwych osób, w którym zawsze było serce. Za foto budkę, cudowną mysz ze zboża i królewski wieniec dożynkowy. Za obrusy, namioty, ławki i krzesła, które trzeba było rozłożyć, nosić, a potem rozkręcić, złożyć, spakować i posprzątać. Za wywiezienie śmieci i skoszenie trawy. Za ogarnięcie administracji i dokumentacji. Za to, że ktoś powiedział: proszę się nie martwić, my to załatwimy. Za… za … za…..
To jest armia ludzi! Brak jednego z nich, to ciężar, który spadłby na barki kogoś, kto i tak już miał wiele na głowie.
Dziękuję – to mało. Ale nie znajduję innego słowa, niż to. Z CAŁEGO SERCA DZIĘKUJĘ.
I może tyle, żeby każdy z Was mógł już odpocząć i wrócić jutro do swoich zajęć.

Każdemu – za każdy gest, życzliwość, uśmiech i dobroć – niech dobry Pan Bóg odwdzięczy się tym, czego każdy potrzebuje.