Święto Niepodległości
Przeżywamy dzisiaj 107 r. Odzyskania Niepodległości. Dla ludzi dorosłych, takich których życie nie raz doświadczyło, takie rocznice, jak dzisiejsza, mają ogromne znaczenie, skoro, chociaż nie trzeba, idziemy w tym dniu do kościoła. Bo to jest to miejsce, w którym chcemy Panu Bogu oddać nasze uczucia, nasze myśli, nasze doświadczeni, jeśli chodzi o nasz osobisty szacunek dla tego, co nazywamy Ojczyzną, co nazywamy Polską. Tutaj, chociaż jest w nas, w każdym, różne rozumienie spraw Ojczystych, spraw Polskich, mamy do tego prawo, tutaj, przed Najświętszym Sakramentem chcemy BYĆ RAZEM. Razem – mimo różnic w ocenie także obecnej sytuacji politycznej, mimo odrębnych pomysłów na rozwiązywanie kwestii społecznych czy prawnych.
I to RAZEM jest chyba kluczowe dla tego, co definiujemy jako NARÓD, jako SPOŁECZEŃSTWO, jako POLACY. Dzisiaj BYCIE RAZEM to wielka sztuka… Bo wszyscy się różnimy, a do tego słyszymy ciągle, że JESTEŚMY PODZIELENI. A może właśnie w tym jest czyjś perfidny zamysł, byśmy ciągle to słyszeli, aż w to uwierzymy: że JESTEŚMY PODZIELENI.
To miejsce, nasz kościół, odkąd istnieje, jest dowodem na to, że TUTAJ – JESTEŚMY RAZEM. Że potrafimy robić wiele dobrych rzeczy – RAZEM. Że potrafimy pomagać, gdy nas o to proszą – RAZEM. Że mimo różnic między nami: Ojcze nasz wołamy tutaj RAZEM. I modlimy się, i świętujemy tu RAZEM. I „Pokój z Tobą” wymawiamy odwracając głowę do sąsiada – RAZEM.
Gdy jest się RAZEM, gdy się jest wspólnotą, można dokonywać tak wydaje się mało realnych rzeczy, jak 107 lat temu. Polacy byli wtedy RAZEM, mimo tego, co ich różniło politycznie i społecznie. W kluczowym momencie swojej historii, wymazywanej z ksiąg dziejów świata konsekwentnie przez 123 lata, Polacy zjednoczyli się w imię tego, co dla nich WSZYSTKICH było priorytetowe: dla WOLNOŚCI, dla NIEPODLEGŁOŚCI, dla SUWERENNOŚCI, dla końca PODDAŃSTWA. Zjednoczyli się dla Ojczyzny, której na imię Polska. Tylko dlatego, że stanęli RAZEM, że Niepodległość stała się wspólnym celem, cel ten osiągnięto.
BYĆ RAZEM – to sprawa zasadnicza w obliczu wszelkich zagrożeń dla państwowości, dla poczucia bezpieczeństwa, dla bycia NARODEM. Jednym, Polskim Narodem, mimo różnic. Dzisiaj ta jedność jest nam wszystkim potrzebna. Jest nam potrzebna kultura w rozmowie o naszych różnicach. Jest na potrzebny spokój, nie tylko ten międzynarodowy, ale ten w naszych domach, wśród sąsiadów.
Nie dajmy sobie wmawiać, że jesteśmy SKŁÓCENI. Nie! Jesteśmy RAZEM, jesteśmy POLAKAMI, jesteśmy NARODEM! Mamy prawo do tego, że inaczej rozumiemy sprawy polskie. Ale w gruncie rzeczy w tych różnicach też jest JEDNOŚĆ: każdy z nas przecież chce dobrze dla Polski. Każdy chce być godnie wynagradzany, każdy chce żyć w pokoju, każdy chce, by służby o nas dbały, by zapewniały nam bezpieczeństwo, każdy chce mieć profesjonalny dostęp i prawo do leczenia, do sprawiedliwości w sprawach spornych, do dobrej edukacji młodego pokolenia. Każdy z nas tego chce. Nawet jeśli mamy inne pomysły w rozwiązywaniu tych problemów. W tym właśnie jesteśmy JEDNOMYŚLNI. I jesteśmy RAZEM.
Nie pozwólmy sobie na wmawianie, że jesteśmy SKŁÓCENI. I nie kłóćmy się, jeśli tak jest. Jeśli mamy jakichś zewnętrznych wrogów, to w tym zawsze znajdą słaby punkt. W BRAKU JEDNOŚCI znajdą drogę, po której może znowu będą chcieli zmienić bieg naszej historii. Nikt z nas nie może z całą pewnością powiedzieć, że tak się nigdy nie stanie. Przed rozbiorami też nie wielu pewnie tak myślało, a skutecznie wymazano nas z map świata na długie 123 lata.
Być RAZEM. Mieć dla siebie SZACUNEK i ŻYCZLIWOŚĆ. Umieć ze sobą rozmawiać. Potrafić nawzajem się słuchać. Przestać sobie wyrzucać. Przecież nikt z nas nie chce tu znowu Rosji, czy Niemiec, jak było to przez 123 lata. Chcemy tu Polski. NIEPODLEGŁEJ i SUWERENNEJ. Nawet jeśli nie tak bogatej, jak inne kraje, to pięknej, z ludźmi o wrażliwych sercach, z tak ulubionymi krajobrazami, i z tak bolesną, ale pełną bohaterskiej krwi historią. Chciejmy Polski, w której jesteśmy, możemy i MUSIMY BYĆ RAZEM.



